Wielkie Oblężenie Malty w 1565 roku, to wojna totalna: zatrute zbiorniki wodne,
pociski z głów pojmanych jeńców i głowy nadziane na piki najeźdźców.
W elżbietańskiej Anglii trwają specjalne modły za obrońców chrześcijaństwa, jednak
nikt nie kwapi się z pomocą zakonnikom. Malty broni sześciuset rycerzy
wspomaganych przez ponad siedem tysięcy wojsk pomocniczych: włoskich
i hiszpańskich i samych mieszkańców wyspy.
Przewaga liczebna muzułmanów jest miażdżąca, mówi się o czterdziestu tysiącach sił
tureckich. Szczupłe siły obrońców zostały podzielone na poszczególne fortece: Św.
Elma, Św. Anioła i Św. Michała oraz ufortyfikowane miasta: Birgu i L’Isola.
De la Valette w chwili oblężenia miał ponad 70 lat.
Rywalizacja wśród dowodzących wojskami Sulejmana, zbliżający się okres
sztormów zmuszający Turków do zimowania na wyspie, do czego nie byli
przygotowani, a przede wszystkim niepowodzenie trwającego od miesięcy oblężenia
skłoniło Sulejmana do wycofania wojsk. Odgraża się, że niebawem wróci. Według
Francisco da Corregio Balbi, autora „Prawdziwego opisu wszystkiego co wydarzyło
się w roku 1565 na wyspie Malcie” dzwony bijące na koniec tureckiego oblężenia,
jeszcze nigdy nie brzmiały tak słodko i radośnie4.
4 Tamże, str. 98 i dalsze.