Caravaggio przybył na Maltę w roku 1607. Nie będzie mi dane zobaczyć
żadnego z jego obrazów na Malcie. Mogę za to przejrzeć swoje wymięte kserokopie
i poczytać o portrecie wielkiego mistrza Alofa de Vignacourt, sporządzonym przez
Caravaggio. Dzieło to tak spodobało się wielkiemu mistrzowi, że artysta otrzymał zań
złoty kołnierz, dwóch niewolników i został przyjęty do Zakonu, mimo, że nie był
szlachcicem5. Sporządził więcej portretów wielkiego mistrza, podobno jedyny ocalały
można zobaczyć w Luwrze6.
Porywczy malarz został mianowany Kawalerem Łaski Magistralnej, od którego
wymagano jedynie wykazania się szczególnymi zasługami. Następnym zamówieniem
u malarza był obraz przedstawiający ścięcie św. Jana Chrzciciela. Jednak w grudniu
1608 roku Caravaggio zostaje usunięty z Zakonu i odebrano mu tytuł kawalera,
podobno za zaatakowanie Kawalera Sprawiedliwości, za co wtrącono go do
więzienia.
Z więzienia udaje mu się zbiec przed nadejściem wyroku, co podobno było bardzo na
rękę wielkiemu mistrzowi. Niedługo po ucieczce z Malty, w 1610 roku, Caravaggio
umiera na atak malarii, w wieku 38 lat, w Porto Ercole – macierzystym porcie
naszego jachtu, z którego wyruszyliśmy na Maltę... Przed wejściem na tamtejszą
starówkę na ścianie jednego z budynków widać tablicę poświęconą artyście, z której
można wyczytać: ”...sua vita tormentata... Michelangelo Merisi da Caravaggio”.
Treści całego zapisu bardziej się domyślam niż odczytuję, podobnie jak domyślam się
zarysu wydarzeń sprzed kilkuset lat.
5 “Historia małych krajów…”, str. 313 i dalsze.
6 “Malta” Peter Zralek, wyd. Agencja TD, Warszawa 2004, str. 57.