To historia drugiej wojny światowej widziana nie z punktu widzenia okupowanej
Europy, ale ciągle z udziałem polskich żołnierzy walczących ze sprzymierzonymi.
Eryk wyciąga plastikowy worek pełen kredek i flamastrów i na naszą cześć,
z rozjaśnioną twarzą, ozdabia nowy wpis w notesie: dorysowuje flagę polską
i ukraińską, wpisuje liczbę spotkanych turystów, odnotowuje nasze imiona. Opowiada
o procedurze stosowanej w stosunku do każdej grupy turystów: każdy uczestnik
wycieczki spotkanej przez Eryka jest skrupulatnie odnotowany w notesie
z przysługującą mu, dorysowaną, flagą.
Nad ranem kolejnego dnia wiadomość: kotwica utkwiła na dnie i nie możemy
odpłynąć, czy to dlatego, że tak szybko zajęliśmy miejsce żonobójcy z Albionu?
Kotwicę udaje się wyciągnąć służbom portowym. A historię bardzo bogatego
Anglika, który został aresztowany po przybyciu do portu na Malcie, pod zarzutem
zamordowania (aż!) trzech swoich żon, opowiada nam znajomy pan taksówkarz.
Dobrze wie, że taka historia robi wrażenie jeszcze większe późną maltańską nocą.
Zastanawiamy się, czy go aresztowali w obecności zaskoczonej czwartej żony.